Dzisiaj poświęciłem chwilę czasu na refleksję nad Słowem Bożym, konkretnie Mt 8,18-22.
Zainteresował mnie szerszy kontekst tej sceny, który obejmuje radykalne wymagania bycia uczniem Jezusa, krytykę powierzchownego entuzjazmu oraz kontrast między pozycją społeczną rozmówcy a stylem życia Jezusa.
Ta rozmowa (zapisana w Ewangelii Mateusza 8,18-22 oraz Łukasza 9, 57-62) ma miejsce w kluczowym momencie, gdy Jezus przygotowuje się do przepłynięcia na drugą stronę Jeziora Galilejskiego, aby uciec od napierających tłumów.
1. Kim był pierwszy kandydat? (Kim był uczony w Piśmie?)
Uczony w Piśmie reprezentuje postawę emocjonalnego entuzjazmu, który nie kalkuluje kosztów. Jego pojawienie się w otoczeniu Jezusa jest wydarzeniem wyjątkowym, wręcz sensacyjnym – uczony w Piśmie, który chce przyłączyć się do Jezusa, jak na tamte czasy, niesamowite. Pojawia się, gdy Jezus wydał rozkaz, aby odpłynąć na wschodnią stronę jeziora Genezaret, czyli kiedy cała grupa jest w pośpiechu.
- Paradoks statusu społecznego: Uczeni w Piśmie byli oficjalnymi interpretatorami Prawa Mojżeszowego, teologami i elitą intelektualną Izraela. Z reguły podchodzili do Jezusa z ogromną nieufnością, oskarżając Go o łamanie szabatu czy bluźnierstwo. Fakt, że taki człowiek publicznie nazywa Jezusa „Nauczycielem” i chce zostać Jego stałym uczniem, był dla postronnych świadków ogromnym zaskoczeniem.
- Ukryta motywacja: Uczony w Piśmie był przyzwyczajony do szacunku, stabilizacji i wygodnego życia akademicko-religijnego. Widząc cuda Jezusa i gromadzące się tłumy, prawdopodobnie zakładał, że Jezus zmierza po ziemską władzę i mesjański triumf. Jego deklaracja: „Pójdę za Tobą dokądkolwiek się udasz” – choć brzmi pięknie – wynikała z iluzji, że bycie blisko Jezusa przyniesie mu jeszcze większy prestiż.
- Istota riposty Jezusa: Jezus nie odrzuca go wprost, ale brutalnie weryfikuje jego wyobrażenia słowami: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć”, Jezus burzy mit o ziemskich wygodach. Pokazuje, że w przeciwieństwie do zwierząt, które mają swoje naturalne, bezpieczne schronienia, On wybrał drogę całkowitego ubóstwa i bezdomności. To lekcja, że entuzjazm oparty na złych oczekiwaniach szybko gaśnie w zderzeniu z prozą trudów życia. Ewangelie nie odnotowują, by ten uczony ostatecznie poszedł za Jezusem.
2. Kim był drugi kandydat?
Drugi człowiek reprezentuje zupełnie inny problem: postawę odkładania decyzji na później (prokrastynację duchową) z powodu zobowiązań rodzinnych.
- Inicjatywa po stronie Jezusa: W przeciwieństwie do Uczonego w Piśmie, który sam się zgłosił, tutaj to Jezus wychodzi z inicjatywą i rzuca mu radykalne wyzwanie: „Pójdź za Mną!”.
- Pozornie słuszna prośba: Człowiek ten odpowiada: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. W kulturze żydowskiej pochówek rodziców był absolutnym priorytetem religijnym i moralnym, wynikającym z czwartego przykazania („Cześć ojcu i matce”). Stał on wyżej niż studiowanie Tory czy inne obowiązki kultowe.
- Co naprawdę kryło się za tą prośbą? Wielu biblistów wskazuje, że ojciec tego człowieka najprawdopodobniej jeszcze nie umarł. Gdyby umarł, syn zgodnie z prawem rytualnym siedziałby już w domu w żałobie, a nie stał w tłumie i rozmawiał z Jezusem. Sformułowanie to było semickim idiomem oznaczającym: „Pozwól mi zostać w domu, zaopiekować się ojcem na starość, a kiedy umrze i go pochowam, wtedy będę wolny, by pójść za Tobą”. Mogło to oznaczać miesiące, a nawet lata zwłoki.
- Istota riposty Jezusa: Jezus odpowiada mu w sposób, który dla ortodoksyjnego Żyda brzmiał wręcz gorsząco: „Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!” (Biblia Tysiąclecia Mt 8,22). Jezus używa tu gry słów opartej na paradoksie. Pierwsza część („umarli”) odnosi się do umarłych duchowo – czyli tych, którzy żyją wyłącznie sprawami tego świata i nie przyjęli jeszcze Ewangelii. Jezus mówi: pozwól tym, którzy żyją sprawami doczesnymi, zająć się tradycyjnymi obowiązkami. Ty zostałeś powołany do czegoś wyższego – do dawania życia przez głoszenie Królestwa Bożego. Powołanie Boże ma absolutny priorytet i nie znosi kompromisów czasowych.
Przełożenie tych dwóch postaw na codzienne życie Ewangelią oznacza konieczność przejścia od religijności powierzchownej do radykalnej dojrzałości. Jezus uczy, że wiara to nie chwilowe emocje ani hobby na wolny czas, ale całkowita zmiana życiowych priorytetów.
Lekcja od uczonego w Piśmie – koniec z „komfortową wiarą”
- Weryfikacja intencji: W codziennym życiu łatwo traktować wiarę jako narzędzie do poprawy samopoczucia, zyskania aprobaty społecznej czy zapewnienia sobie „świętego spokoju”. Jezus przypomina, że pójście za Nim może wiązać się z utratą komfortu, niezrozumieniem przez otoczenie, a nawet odrzuceniem.
- Przygotowanie na „brak nory”: Życie Ewangelią wymaga elastyczności i gotowości na trudne warunki. Oznacza to wierność zasadom moralnym nawet wtedy, gdy kosztuje to stratę finansową, rezygnację z kariery czy wyjście ze swojej strefy komfortu.
- Od emocji do decyzji: Chwilowy zachwyt na rekolekcjach czy pod wpływem pięknej muzyki musi przekształcić się w twardą, codzienną decyzję. Prawdziwe naśladownictwo zaczyna się wtedy, gdy opadają emocje, a pojawiają się obowiązki i krzyż. Nie musi to być coś niesamowitego. Drobną rzeczą jaką zająłem się ostatnio, jest regularne, codzienne czytanie Słowa Bożego, co pomaga mi w budowaniu właściwego fundamentu.
Lekcja od drugiego człowieka – koniec z „duchowym jutrem”
- Iluzja idealnego momentu: Najczęstszą pułapką w codzienności jest myślenie: „Zacznę się regularnie modlić, jak skończę ten projekt”, „Zajmę się wolontariatem na emeryturze”, „Przebaczę mu, kiedy sam dojrzeję”. Jezus mówi, że czas na Ewangelię jest ZAWSZE TERAZ. Nie ma idealnych warunków zewnętrznych, by zacząć żyć w pełni chrześcijaństwem.
- Dobre rzeczy jako wrogowie rzeczy świętych: Najgroźniejszymi wymówkami w życiu duchowym nie są grzechy, ale sprawy fundamentalnie dobre – takie jak rodzina, praca, budowa domu czy obowiązki społeczne. Jeśli te naturalne, dobre wartości stają się ważniejsze niż Bóg, stają się bożkami. Życie Ewangelią to umiejętność powiedzenia „nie” rzeczom dobrym na rzecz rzeczy doskonałych.
- Uporządkowanie hierarchii wartości: Jezus nie nakazuje zaniedbywania rodziny. Pokazuje jednak, że jeśli relacja z Bogiem nie jest na pierwszym miejscu, to wszystkie inne relacje (małżeńskie, rodzicielskie, przyjacielskie) ostatecznie ucierpią, bo będą pozbawione fundamentu czystej, uporządkowanej miłości.
Dla codziennego życia Ewangelią ten fragment oznacza, że Jezus nie szuka ludzi, którzy będą Nim zachwyceni, ale ludzi, którzy będą Mu całkowicie posłuszni już dzisiaj, bez względu na koszty.
Dlatego podsumowując tę refleksję warto sobie zadać pytania:
- Czy idę za Jezusem, tylko dlatego, że mnie zachwyca?
- Czy podejmuję konkretne działania dzisiaj, żeby właśnie dziś choć trochę bardziej upodobnić się do Jezusa?

